Cudze chwalimy, swego nie chcemy znać

Przedsiębiorcy, robiący interesy w różnych krajach świata, bardzo często podkreślają, że rządy innych państw europejskich w widoczny sposób promują oferty swoich własnych firm. Zdarza się, że ministrowie biorą udział w negocjacjach handlowych i lobbują na rzecz konkretnych oferentów. Wiadomo, że każdy rząd chciałby, aby branża przemysłowa z jego kraju zdobywała jak najwięcej rynków. Niestety tego samego nie można powiedzieć o naszym rządzie. Nasi ministrowie są zbyt zajęci, aby zwracać uwagę na takie drobnostki, jak własna gospodarka. Wyjątkiem była kiedyś branża paliwowa i wysiłki rządowe, wspierające Polski Koncern Naftowy w procesie przejmowania litewskich Możejek. Mnożyć można jednak sytuacje odwrotne, kiedy widać starania wspierające firmy z innych krajów.

Efekty tych działań są widoczne codziennie. Polska jest jedynym krajem, który nie ma swojej własnej marki motoryzacyjnej, zaniedbany jest przemysł lotniczy i branża kolejowa. Przykładem jest wybór włoskich pociągów Pendolino, które wygrały z taborem, produkowanym w naszych zakładach. W Polsce są dwie firmy produkujące pociągi: Newag i Pesa. Zamiast wspierać krajowe projekty w zakresie szybkiej kolei, po raz kolejny postanowiono wspierać innych. Konsekwencja we wspieraniu obcego przemysłu jest godna uwagi. Kupujemy Dreamlinery, które nie mogą latać, bowiem ciągle się psują. Inwestujemy w Pendolino, które na naszych torach nie rozwinie swoich możliwości, ale kosztować będzie kilkakrotnie więcej niż rodzime projekty. Takiej głowy do interesów nie ma nikt w całej Unii Europejskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *